Na osiedlu Bończyk dzięki dofinansowaniu z funduszy europejskich udało się w ubiegłym roku wybudować wielofunkcyjne boisko z nawierzchnią poliuretnową w kolorze ceglastym. Można tam grać w piłkę nożną, piłkę ręczną, siatkówkę, koszykówkę, a dzięki rurom stalowym z regulacją zawieszenia siatki nawet w tenisa ziemnego. Młodzież korzysta z nowego obiektu praktycznie od świtu do nocy. Teraz kiedy nastały wakacje, spędza tam jeszcze więcej czasu niż w okresie roku szkolnego. Sądzę że takie boiska są potrzebne w każdej dzielnicy i należy robić wszystko, żeby powstawały. Można też modernizować te, które już stoją. Często narzekamy na młodzież, że szwenda się bez celu po osiedlu, parkach czy pije, ale tak naprawdę ci młodzi ludzie zwykle po prostu nie mają co ze sobą zrobić. Nie mają pomysłu na to jak spędzić wolny czas. Ogólnodostępna infrastruktura sportowa to dla nich gotowa recepta na nudę i bezczynność. W naszej dzielnicy młodzież nie niszczy boisk i sama dba o to, żeby dobrze wyglądały. Dlatego pamiętam, że długo apelowaliśmy do władz naszego miasta o budowę obiektu. Teraz marzy nam się jeszcze siłownia na świeżym powietrzu. Taka jaką zrobiono w Żorach. Jest za darmo i można z niej korzystać o każdej porze. Tworzą ją urządzenia do ćwiczeń siłowych i rekreacyjnych, na których równocześnie może ćwiczyć nawet 28 osób. Wiem, że tam korzystają z obiektu zarówno osoby młode, jak i starsi. I wszyscy sobie chwalą, bo ćwiczenia pod gołym niebem to nie to samo co w pomieszczeniu zamkniętym, gdzie jest bardzo duszno, kiedy upały za oknem. Myślę, że u nas na Bończyku taki obiekt również zdałby egzamin. Można by go zrobić w sąsiedztwie naszej Hali Widowiskowo - sportowej, im. Stanisława Padlewskiego. I podobnie jak boiska, taka siłownia także mogłaby zostać współfinansowana z unijnych funduszy. źródło: Dziennik Zachodni (Wiesław Tomanek) |